LOKALIZACJA
Jak przystało na Trójmiasto, wybrano miejsce z charakterem, imprezową historią oraz …widokiem na morze. Na prawdę nie kiepskim widokiem, bo akurat tego dnia widoczność była na tyle dobra, że z 2giego piętra idealnie było widać półwysep helski.
Muszę przyznać, że w Nowej Zatoce na piętrze, byłem pierwszy raz i potwierdzam miejsce idealnie nadaje się na takie kameralne eventy.
ORGANIZACJA
Na wejściu oczywiście namiot, w którym można było odebrać pakiet startowy – znane wszystkim z wszelakich festiwali i degustacji kieliszki do wina oraz whisky (Krosno, seria Pure).
Dalej windą do góry i tu na pierwszym piętrze mieściła się strefa cygar, a na drugim strefa z degustacją alkoholi. Jak się okazało na pierwszym piętrze był również balkon z super widokiem na plażę i morze, a także leżaki do chillowania z whisky i cygarem nabytym przy stoisku.
Pomieszczenie cygarowe było niewielkich rozmiarów, ale wystarczające. Jedynie balkon z leżakami był niewystarczający w stosunku do liczby chętnych, ale więcej miejsc siedzących nie udałoby się tam upchnąć.
ALKOHOLE
Firma M&P jest znana z organizowania np: Festiwalu Whisky w Warszawskiej Fabryce Norblina, czy poprzednio w lotniskowym Hotelu Mariott vis-a-vis wejścia na terminal lotniska Chopina.
W ofercie swoich sklepów posiadają potężną ilość alkoholi, w zasadzie przekrój od A do Z poczynając od win, poprzez wszelkiej maści likiery po alkohole mocne typu wódki czy whisky z całego świata.
Oferta festiwalowa obejmowała głównie wina, ale znalazło się też kilka butelek whisky oraz ciekawych likierów. Ogółem jak deklarowano miało być ponad 200 różnych alkoholi, ale 90% to było właśnie wino.
Stoły z whisky, na które przyznam szczerze nastawiałem się najbardziej, to kilka pozycji ze Szkocji, Irlandii, USA, Francji oraz Indii. Nie wszystkie sample były darmowe, część z nich była dodatkowo płatna. Cenie biletu wstępu całkiem ok, 50 zł jeśli bilet kupiony przed dniem samego wydarzenia oraz 100 zł w dniu wydarzenia.
FORMA ZAKUPU SAMPLI
Forma zakupu sampli według mnie nie zachęcała do skorzystania z niej. Butelki z dodatkową opłatą za sampel to zaledwie 6-7 pozycji whisky i nic poza tym, a żeby zapłacić za sample należało wyjść z budynku, zejść na dół i zakupić voucher w namiocie przed lokalem. Nie zauważyłem w sumie, żeby ktoś z tej możliwości korzystał, bo sposób realizacji ani oferta płatnych sampli raczej nie zachęcały.
Generalnie polecam zorganizować to następnym razem w trochę przystępniejszy sposób. Może płatność BLIKiem na stoisku albo możliwość zakupu vouchera na piętrze z alkoholami? Uważam, że temat warto przemyśleć, bo na pewno da się to zorganizować lepiej.
WHISKY
Jeśli chodzi o ofertę alkoholi, jak już wspomniałem liczyłem na więcej pozycji whisky. Dostępne było kilka pozycji pochodzących ze Szkocji, USA, Kanady, Irlandii, Japonii, Francji oraz Indii.
Marki jakie pojawiły się na stoisku to między innymi Armorik, Glen Scotia, Glenrothes, Amrut, NIKKA, Signal Hill, West Cork, Kilchoman oraz pozycja od M&P, która jeśli dobrze pamiętam finiszowana była w beczkach po Sauternes oraz boubonie.
Dokładny wykaz alkoholi oraz cen dostępny był na stoiskach oraz przekazany wraz z zestawem startowym. Niestety jak się okazało chyba oddałem go wraz z tym właśnie zestawem, który zwracało się na wyjściu z festiwalu.
Jeśli chodzi o samą whisky pojawiły się pozycje znane i ogólnodostępne, aczkolwiek z braku dużej ilości ciekawych pozycji w końcu miałem okazję spróbować Kilchoman Machir Bay. Pomimo, że wiele osób polecało mi tą pozycję, jakoś nie było nam po drodze.

WINA
Ta kategoria alkoholi reprezentowana była najliczniej. Wina stanowiły około 90% oferty festiwalowej. Stoiska podzielone były krajami i tu jeśli chodzi o te bardziej oczywiste to pojawiły się wina z Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, USA, RPA, Niemiec czy Australii.
W ofercie były również wina z mniej popularnych regionów takich jak Chile. Urugwaj, Nowa Zelandia.
Co ciekawe w ofercie stoiska portugalskiego były również wina wzmacniane takie jak Abafado, czyli wzmacniane wino z powstające z odmiany Fernao Pires, leżakowane przez 5 lat w dębowych beczkach. Jest to zdecydowanie wino likierowe/deserowe, ale posiada bardzo przyjemny balans i nie jest zbyt słodkie.
W aromacie znajdziemy na pewno prażone orzechy, miód, figi i palony karmel, ale nie odczujemy efektu przesłodzenia.
Przyznam, że nie znałem tej pozycji i nie przepadam wybitnie za słodkimi winami wzmacnianymi, ale ta butelka przykuła moją uwagę. Myślę, że wino jest warte spróbowania.
Na stoisku pojawiła się również leżakowana Sherry Oloroso oraz Sherry Pedro Ximenez. W szczególności spodobała mi się druga z wymienionych pozycji. Bardzo fajnie zbalansowana słodycz, w smaku pojawiają się suszone owoce, palony karmel. Na prawdę przyjemne wino mimo swojego deserowego charakteru.
Kilka ciekawszych według mnie pozycji na poniższych zdjęciach.







INNE ALKOHOLE
To chyba najbardziej ‘oszczędnie’ reprezentowana kategoria alkoholi na tym festiwalu – zaledwie kilka pozycji.
Mimo tego, na tym stoisku również trafiły się jakieś ciekawostki np: w postaci alkoholu pochodzącego z Francji o nazwie RinQuinQuin. Stworzony na bazie brzoskwiń świetnie oddawał ich najlepszą możliwą postać – nie przesadnie słodką, lekką, soczystą. Jeśli dobrze pamiętam polecany do miksowania z Cavą lub prosecco, a także tonikiem. Brzmi dosyć orzeźwiająco i przyznam, że ciekaw jestem tego połączenia.
Drugą z fajnych owocowych pozycji był napój alkoholowy o nazwie Orange Colombo. Ten powstający z gorzkich oraz słodkich pomarańczy alkohol wydaje się być dobrym składnikiem do miksowania w koktajlach, czy po prostu schłodzony i podany w czystej formie jak rekomenduje producent.

PODSUMOWANIE
Festiwale są według mnie świetnym miejscem, żeby poznać nowe smaki lub po prostu sprawdzić czego na pewno nie jesteśmy w stanie przełknąć. Tu dodatkowo cały event w miejscu ze świetnym widokiem i lokalizacją, a także ludźmi, którzy znają się na rzeczy. Przy stoiskach można było zaczerpnąć fachowej wiedzy, porozmawiać o odczuciach i… pożartować (pozdrawiam salon z Wilanowa 😉
Muszę przyznać, że festiwal choć dosyć krótki to czas spędzony zdecydowanie przyjemnie i owocnie. Nie mogę powiedzieć, żeby był to najlepszy festiwal na jakim byłem, ale myślę że warto odwiedzić o ile będzie kontynuowany w przyszłym roku.










