Rejs do Szwecji promem Stena Line – informacje praktyczne
Kiedy najlepiej kupić bilety na rejs do Szwecji (Karlskrony)?
Rejs do Szwecji to świetny pomysł na spędzenie weekendu. Musimy niestety liczyć się z tym, że rejsy weekendowe i takie, które obejmują weekend są droższe. Tu z pomocą przychodzą promocje, które dotyczą zazwyczaj zimniejszych miesięcy (styczeń – maj). Tym razem, była to zimowa promocja w cenie, której żal było odmówić.
Zdecydowaliśmy się odbyć rejs do Szwecji w weekend 20-22 kwietnia, czyli z wypłynięciem w czwartek wieczorem i powrotem w sobotę rano. Była taka kumulacja promocji, że za 415 PLN za 2 os. udało się dostać 2 os. kajuty z oknem w obydwie strony. Żeby tego było mało jedna z nich miała wliczony bufet śniadaniowy na pokładzie w trakcie wpływania do portu w Karlskronie.


Wypłynięcie z Gdyni
Jeśli jest to dla Was pierwszy raz to warto być na terminalu trochę wcześniej, bo rezerwację mailową na rejs do Szwecji trzeba wymienić na bilet w kasie w Gdyni. Później trzeba przejść schodami z górę, trochę poczekać w przejściu przed wejściem na statek (ok. 20-30 min stania), a następnie wchodzimy na pokład serpentyną zawijanych korytarzy.






Atrakcje na promie Stena Line
Podczas rejsu do Szwecji na pokładzie promu, poza lekko odczuwalnym kołysaniem, czeka moc atrakcji. Znajdują się tam przeróżne sale, od kinowej do sali z automatami z grami czy kasynowymi jednorękimi bandytami. Poza taką dosyć stacjonarną rozrywką, jest też coś dla tych którzy lubią się ruszać. Wieczorami przy barach w centralnej części promu znajduje się parkiet taneczny i stoliki, a także gra muzyka na żywo z wokalistką. Oczywiście możecie też wcześniej zażyć odrobinę rozluźnienia w postaci drinków czy piwa, które można zakupić przy barze.
Dla tych, którzy potrzebują rozluźnienia w innej formie jest też na niektórych statkach możliwość wejścia do SPA i zamówienia masaży.
W ciepłych miesiącach jest też otwarty górny pokład, na który można wyjść podziwiać widoki albo z psem na spacer. Schodząc z górnego pokładu na zewnętrzny deck po stronie dziobu statku, trafimy na zewnętrzny bar oraz stoliki z rewelacyjnym widokiem.
Jeśli żadna z powyższych opcji Was nie satysfakcjonuje pozostaje wybrać się na zakupy w 'sklepie bezcłowym’. Można tam znaleźć oczywiście perfumy, alkohole i masę słodyczy. Jak kogoś najdzie na shopping to sklep był czynny dosyć długo, bo do 22 lub 23. Szczegółowe godziny otwarcia znajdziecie w dalszej części wpisu.
Jeśli Wasz rejs do Szwecji obejmuje śniadanie na promie polecam wstać wcześniej i iść do restauracji zająć stolik na dziobie jednostki. Gwarantuję, że to niezapomniane wrażenie oglądać wpłynięcie do portu podczas jedzenia śniadania. Później niestety stoliki przy oknach są pozajmowane, bo wszyscy najpierw zajmują te z widokiem.





Nocleg w kabinie na promie
Kupując bilet na rejs do Szwecji można wybrać 2 rodzaje wypłynięć. Pierwszym z nich jest rejs do Szwecji bez zejścia na ląd. Po prostu wypływamy i wracamy bez schodzenia z promu po dopłynięciu do Karlskrony.
Drugą opcją jest rejs do Szwecji z całodniowym zejściem na ląd nazwany na stronie – Szwecja w jeden dzień. To właśnie tą opcję polecam i z tej już 2-krotnie skorzystałem. Wygląda to tak, że przykładowo w piątek o 20:00 czy 21:00 wypływamy z Gdyni i rejs do Szwecji trwa całą noc. Rano w sobotę o godzinie 6:00-7:00 dopływamy do Karlskrony i schodzimy z pokładu razem z bagażem.
TIP: Jeśli chcemy zwiedzać, to polecam jednak wziąć ze sobą plecak, a nie walizkę na kółkach. Plecak jest zdecydowanie wygodniejszą opcją niż ciągnięcie za sobą cały dzień walizki.
Po całym dniu zwiedzania ok. 21:00 prom wypływa w drogę powrotną do Polski, żeby ok. 6:00-7:00 w Niedzielę rano zacumować w porcie w Gdyni.
Kupując rejs do Szwecji na stronie stenaline.pl możemy wybrać spośród wielu różnych wariantów kabin. Nie będę tego wszystkiego wypisywał, ale z grubsza podział opiera się na pojemności kabiny oraz tym czy kabina ma okno czy też nie. Są oczywiście też kabiny premium zbliżone do mikro-apartamentu. Nie są one samym pokojem sypialnym, bo mają też coś a’la salon. Rejs do Szwecji nie trwa aż tak długo, żeby zwykła kabina nie wystarczyła, ale jeśli ktoś ma ochotę na trochę luksusu, czemu nie?
Mój pierwszy rejs do Szwecji płynąłem w kabinach bez okien. Za drugim razem kabiny z oknem były w promocyjnych cenach, więc dlaczego mielibyśmy nie skorzystać?
Poza samymi kabinami na rejs do Szwecji można też zarezerwować wino czy szampana, który będzie na Was czekał pokładzie. To nie jedyne opcje dostępne do zakupu podczas rezerwacji. Możliwe jest też dodanie posiłków w restauracjach na promie. Mówimy tu o kolacji oraz śniadaniu, bądź samym śniadaniu.
Musicie pamiętać też, że pobudka jest na godzinę przed wpłynięciem do portu. Wtedy to właśnie usłyszycie dosyć głośny budzik, z dzwonkiem w postacie „What a wonderful life” Louisa Armstronga. Zmartwię Was, bo niestety nie da się go wyciszyć. Chyba jest to najbrutalniejsza część rejsu do Szwecji.






Bufet śniadaniowy w restauracji Taste z widokiem na morze
Promocja, z której skorzystaliśmy objęła nie tylko kabiny. Jak już wspomniałem w cenę jednej były wliczone dodatkowe śniadania.
Śniadania jeśli dobrze pamiętam, są od 6:00 i warto wybrać się zaraz po otwarciu restauracji. Dlaczego? Żeby oczywiście zająć miejsce z widokiem na dziób statku i morze. Jest to ciekawe doświadczenie i każdemu polecam.
Bufet śniadaniowy jest dobrej jakości, a wybór dań jest ogromny. Bez problemu znajdziecie wegetariańskie pasty, itp. Niczego też nie brakuje, bo wszystko jest dokładane na bieżąco. Poniżej kilka fotek ze śniadania.





Jeśli zjedliście, jest ładna pogoda i prom dopiero wpływa do portu – polecam udać się na ostatni pokład. Karlskrona położona jest na wielu małych wyspach, które po drodze mija prom. Wpłynięcie możecie obserwować z najwyższego 10 pokładu. Jeśli pogoda jest słaba, temperatura niska albo po prostu macie lenia – lepiej nie ryzykować 😉






Co zobaczyć w Karlskronie w 1 dzień?
Jak dostać się do Karlskrony z terminala promowego?
To akurat dosyć prosta część wycieczki – nawet w godzinach wczesno porannych. Autobusy dostosowane są do przypłynięć promów, a na dworcu jest automat biletowy. Za 24 godzinny bilet dla 2 osób zapłaciliśmy 78 SEK (29,5 PLN), czyli raptem ~15 PLN za osobę. Autobusy kursują chyba co 20 min. Po kilku minutach jechaliśmy już do Karlskrony. Podróż autobusem do centrum miasteczka trwa ok. 30-35 minut.
Wziąłeś walizkę i nie chcesz jej nosić przez cały dzień? Budynek terminalu w Karlskronie udostępnia skrytki bagażowe:
mała (20 SEK) lub duża (40 SEK).



Lista miejsc do zwiedzenia w Karlskronie
Karlskrona nie jest dużym miastem, to od razu zaznaczę. Nie spodziewajcie się nie wiadomo czego. To niewielkie miasteczko malowniczo położone na 33 niewielkich wyspach i jest wpisane na listę UNESCO. Centralna wyspa, na której leży jego centrum nazywa się Trossö. Czuć tu raczej relaks, brak pośpiechu, ogólnie prowincjonalny slow-life. To idealne miejsce na chillout i oderwanie się od codzienności. Na pewno ciężko spotkać gdziekolwiek długie kolejki czy tłum. Jeśli natomiast jesteście fanami szybkiego zwiedzania to przejdziecie je w kilka godzin. Poniżej wypiszę Wam kilka miejsc, które warto zobaczyć.
Tunel
Zaraz przy placu, gdzie wysiądziemy z autobusu znajduje się tunel, który przebiega pod głównym rynkiem. Łączy on port wojenny z dworcem kolejowym. Obecnie jest zamknięty i nie ma możliwości przejść nim, ponieważ jest okratowany. W środku 'dla efektu’ stoi makieta frontu lokomotywy z dwoma żarówkami jako światła pociągu.



Rynek główny
To miejsce oddalone od tunelu o jakieś 300-400 m. Na rynku znajduje się ratusz, pomnik oraz 2 kościoły (Fredrikskyrkan oraz Trefaldighetskyrkan). W związku z tym, że w Karlskronie będziecie bardzo rano, to do kościołów nie wejdziecie, bo są zamknięte. Można to zrobić w drodze powrotnej.


Kawiarnia otwarta wcześnie rano
Zaraz za rynkiem idąc w stronę kościoła Świętej Trójcy (tego z kopułą) skręciliśmy w lewo i wyłoniła się przed nami kawiarenka Systrarna Lindqvist Cafe & Surdegsbageri. Bardzo ładnie wyglądające słodkości oraz słoneczna pogoda skusiły nas, żeby usiąść na poranną kawkę i ciastko.


Darmowa toaleta w bibliotece
Zastanawiałem się, czy wrzucać tą pozycję, ale nie każdy lubi zwiedzać z pełnym pęcherzem czy innymi 'problemami’. Uznałem, że komuś ten tip może się przydać, więc wrzucam link do tego jakże ważnego dla wielu miejsca 🙂 Biblioteka z darmową toaletą i automatem z napojami znajduje się niemalże na przeciwko wspomnianej wcześniej kawiarni.
Żebrak Rosenbom pod kościołem Admiralicji
Po zregenerowaniu sił, słodkościach i toalecie ruszyliśmy dalej urokliwymi uliczkami w stronę nabrzeża, skąd widać inne wysepki. W drodze jednak warto zatrzymać się przy dość ciekawym pomniku, który jest skarbonką z odchylanym kapeluszem.
Jest to pomnik żebraka Rosenbom’a, który w rzeczywistości był ubogim ojcem zbierającym datki by utrzymać rodzinę. Skracając historię do maksimum, znaleziono go zamarzniętego z wyciągniętą ręką po datki i postawiono mu pomnik. Ten jednak nie jest tym oryginalnym, został postawiony w 1956 roku.

Nabrzeże i Bastion Aurora
Na miejscu zaraz obok Bastionu Aurora, pełniącego rolę fortyfikacji, znajdują się ławki skierowane na nabrzeże oraz skwerek. Jeśli pogoda pozwala można spokojnie przysiąść, porobić zdjęcia i podziwiać widoki.




Kolorowe domki na Björkholmen
W tym miejscu gdyby nie nowoczesne auta, zdecydowanie można by poczuć klimat starych czasów. Według wszelkich źródeł kolorowe domki w dzielnicy Björkholmen zostały wybudowane przez pracowników stoczni.
Historia mówi, że robotnicy budowali domy z drewna wyniesionego ze stoczni, które pierwotnie było przeznaczone do budowy statków. Z większości urokliwych domków rozlega się piękny widok na nabrzeże i wyspę Stakholmen.



Wyspa Stakholmen i posąg kobiety sprzedającej ryby
Schodząc ze wzniesienia, na którym oglądaliśmy domki schodzimy w kierunku małej skalisto-trawiastej wyspy Stakholmen. Na wysepkę, można wejść dzięki dosyć krótkiej kładce idącej nad tatarakiem i mokradłami.
Z wyspy Stakholmen rozciąga się piękny widok na część miasta i zatokę. Przy dobrej pogodzie warto usiąść na ławce, którą tu postawiono. Będąc w Karlskronie kilka lat temu pamiętam, że można było usiąść jedynie na kamieniach, z których wyspa jest zbudowana.
Nie bez powodu wspomniałem też o pogodzie. Za pierwszym razem odwiedziłem Karlskronę pod koniec lutego lub w marcu. Na tą porę roku polecam ciepło się ubrać, bo przeszywająco zimny wiatr zniechęci Was bardzo szybko do zwiedzania.
Zaraz po zejściu z wyspy kierując się w lewo trafiamy na plac, na którym znajduje się posąg kobiety sprzedającej ryby. Pomnik 'Żony rybaka’ jest symbolem upamiętniającym targ rybny, który działał w tym miejscu od początku do połowy XX wieku. Pomnik nie robi jakiegoś ogromnego wrażenia, ale warto zobaczyć go idąc w drodze powrotnej do centrum.




Marinmuseum na wyspie Stumholmen
Korzystając z dobrej pogody poszliśmy trochę nie po kolei, żeby 'atrakcje’ zewnętrzne zobaczyć wtedy, kiedy jest poranna energia i świeci słońce. Z targu rybnego do Marinmuseum jest ok. 20 minut spacerem przecinając centralny plac w Karlskoronie.
Marinmuseum to miejsce, które też już odwiedziłem, ale nie mogłem sobie odmówić tego po raz kolejny. Uważam, że to jeden z najciekawszych punktów wyspy i zdecydowanie wrzuciłbym go na listę must see.


Bilety wstępu do Marinmuseum
Bilet do muzeum kosztuje 100 SEK (ok. 37 PLN). Co ciekawe muzeum oferuje też darmowy wstęp dla wszystkich w każdą środę. Bez opłat wchodzą też dzieci i młodzież w wieku od 0 do 18 lat, co jest
Bilet kosztuje 100 SEK (ok. 37 PLN), ale muzeum oferuje też darmowy wstęp dla wszystkich w każdą środę. Młodzież do 18 r. ż. wchodzi zawsze za darmo.


Darmowy wstęp do muzeum w każdą środę oraz dla dzieci i młodzieży w wieku od 0 do 18 lat.
Co zobaczyć w Marinmuseum w Karlskronie?
W Marinmuseum w Karlskronie tak na prawdę znajdują się 2 wystawy: wewnętrzna oraz zewnętrzna.
Wewnętrzna to wystawy statyczne oraz sporo interaktywnych elementów. Dużo przestrzeni stylizowanych jest na łódź podwodną czy wnętrze okrętu. Jest też całkiem spora wystawa – plac zabaw dla dzieci. Jednym z ciekawszych elementów wystawy wewnętrznej jest jednak prawdziwa łódź podwodna! Co więcej, można do niej wejść i zobaczyć jak wyglądała przestrzeń oraz życie w środku.
Drugi element wewnętrznej wystawy, który warto zobaczyć jest nieznana mi wcześniej wątek Polski. Jest to historia załóg polskich okrętów podwodnych, które zostały uszkodzone podczas drugiej wojny światowej. Ich załogi musiały zacumować w szwedzkim porcie w 1939 roku … i pozostały tam 6 lat. Po zakończeniu wojny niewielu członków załogi zdecydowało się wrócić do Polski.
Kolejnym z ciekawszych elementów wystawy wewnętrznej jest hala Galionów z realnymi rzeźbionymi dziobami statków. Galiony pełniły funkcje ozdobne, ale też miały za zadanie chronić marynarzy przed nieszczęściem. W sali znajduje się mnóstwo Galionów z końcówki XVIII wieku. Co ciekawe praktycznie wszystkie były uczestnikami bitew morskich.
Wystawa zewnętrzna z kolei to kilka jednostek zacumowanych przy nabrzeżu. Na pokład niektórych z nich można wejść.



















Droga powrotna, czyli z Karlskrony na prom i do Gdyni
Gdzie zjeść obiad w Karlskronie?
W Marinmuseum przy wejściu jest stołówka – bufet, w której jadłem odwiedzając Karlskronę po raz pierwszy. Wtedy pamiętam, w bufecie były pyszne filety z dorsza, śledź, krewetki, sos żurawinowy i wiele innych smakołyków. Cena takiej przyjemności to 149 SEK (ok. 56,50 PLN). Jeśli dobrze kojarzę, to kwota ta nie zmieniła się od mojej ostatniej wizyty dobrych parę lat temu. Wtedy to oczywiście była bardzo wysoka kwota, obecnie nie zaskakuje.
Tym razem, po pierwsze zostało 30 minut do zamknięcia bufetu, a po drugie nie mieliśmy ochoty na to co było serwowane tego dnia.


W związku z tym, że pogoda była ładna postanowiliśmy poszukać miejsca na obiad 'na mieście’, a w zasadzie to bardziej na obiadokolację. Szukanie dogodnego miejsca nie należy do prostych, kiedy 'piękniejsza połowa’ żywi się roślinnością.
Wybór padł na w miarę dobrze oceniany kebab o znanej mi nazwie – Kebabhouse. Bardzo polecam to miejsce nie tylko dlatego, że kebab był duży, świeży i smaczny, ale też ze względu na wybór lokalnych piw. Jednak największa polecajka za selektywne, aczkolwiek rewelacyjne tłumaczenie menu. Co ciekawe włącznie z nazwami własnymi alkoholi. O ile 'Czarna etykieta’ zamiast 'Black Label’ nie robi wrażenia, tak 'Słynny Cietrzew’ (czyli 'The Famous Grouse’) zdecydowanie poprawia humor.


Zakupy w Karlskronie. Co warto przywieźć ze Szwecji?
Być za granicą i nie podejść do lokalnego marketu to grzech. Zaraz po obiedzie udaliśmy się więc na szybkie zakupy. Skandynawia obfituje w różne cukierki, gumy, żelki i wiele innych produktów z dodatkiem lukrecji. Warto też zwrócić uwagę na borówkę brusznicę w wielu postaciach. Sam owoc jest w Polsce mało znany i mylony z żurawiną, za to w Szwecji jest dostępny w formie soków, sosów, dżemów czy powideł. Szczególnie jeśli mówimy o produktach dobrej jakości, a nie takich w których jest wyłącznie aromat i zagęszczacz. Poniżej przykładowy dżem z borówki w formie wielkiego 'batona’.


Duży sklep monopolowy w Karlskronie – gdzie kupić alkohol?
Kto czyta moje relacje ten zapewne wie, że lubię przywieźć z każdego wyjazdu jakiś lokalny fant w postaci alkoholu. W ten sposób można np: trafić coś ciekawego, co nie jest oficjalnie eksportowane lub trudne do znalezienia poza krajem pochodzenia. Czasem też zwyczajnie tańsze w miejscu pochodzenia. Nie inaczej było tym razem, wzięliśmy jakieś 2 piwa na wieczór na promie.
W ten sposób trafiłem do szwedzkiej państwowej firmy monopolowej – Systembolaget (wszystkie alkohole powyżej 3,5% zawartości alkoholu sprzedawane są wyłącznie przez państwową sieć sklepów). Sklepy monopolowe w Szwecji są w rękach państwowych, żeby kontrolować spożycie alkoholu. Przynajmniej w teorii, bo jak wiadomo zasady są po to, żeby je łamać. Sklepów ogólnie nie ma zbyt wiele, ale posiadają ogromny wybór wszelkich alkoholi i są pokaźnej wielkości. Sklep w Karlskronie ma wielkość połowy sklepu spod znaku czerwonego owada.
Były w nim dostępne np: piwa ze świetnego szwedzkiego browaru Omnipollo. Zachęcam do przeczytania moich recenzji piw z tego browaru.
RECENZJE PIW ZE SZWEDZKIEGO BROWARU OMNIPOLLO:
Sklepy SYSTEMBOLAGET są otwarte w soboty do 15:00, a w niedziele nieczynne. Alkohol dozwolony jest od 20 roku życia.
Jak dojechać z Karlskrony do terminala promowego?
Ze sklepu dosyć blisko jest do placu, z którego odjeżdża autobus numer 6 (w kierunku: Verko/Ferry via Lyckeby) do terminalu promowego. Należy pamiętać, że przystanek w kierunku terminalu promowego jest z drugiej strony placu.
Nie jest to ten sam przystanek, na którym wysiada się przyjeżdżając do Karlskrony!



Powrót – prom do Gdyni
Podróż powrotna autobusem nie trwa długo, było to coś koło 35 minut. Pamiętajcie – jeśli rano kupiliście bilet 24 godzinny na nim też wracacie.
Terminal w Karlskronie jest trochę mniej skomplikowany i mniejszy. Na biletach jest zalecane pojawienie się maksymalnie 60 minut przed odpłynięciem promu. My odjechaliśmy autobusem o 18:50, na miejscu byliśmy 19:26, a do kabiny dotarliśmy ok. 20:19. Tak to mniej więcej wygląda czasowo.
Nasza kabina na powrót również miała okno, ale tym razem śniadanie nie było wliczone. Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć jak wyglądała kabina oraz widoki z pokładu z półwyspem Helskim w tle. Wrzucam także godziny otwarcia sklepu bezcłowego, bo ma on określone godziny działania i zamyka się przed przypłynięciem.






Co bezwzględnie warto wiedzieć
Poza radami, które umieściłem już w tekście nie ma zbyt wiele do dodania. Najważniejsza jest rada nr 1, o której nie spotkałem się by ktoś pisał. Sam padłem jej ofiarą zostawiając telefon z włączonym internetem pod ładowarką.
- Połącz się z pokładowym WI-FI lub wyłącz przesył danych, albo zablokuj roaming!
Jeśli nie połączysz się z darmowym pokładowymi WI-FI i będziesz korzystał z internetu operatora to po pewnym czasie zaczniesz korzystać z nadajnika na promie. Niestety nie obowiązują tu niskie stawki roamingu w UE, a roaming w najdroższej opcji (wody międzynarodowe)! Promy Stena Line mają własne nadajniki, niestety taryfa jest mocno niekorzystna:
- 8,07 PLN / 1 min. – poł. wykonane,
- 5,04 PLN / 1 min. – poł. odebrane,
- 44,46 PLN / 1 MB – internet!
Jak się domyślacie przy takiej stawce za 1 MB pobranych danych bardzo szybko można uzbierać niezły rachunek. Przy 10 MB to już ponad 440 PLN! A co to jest teraz 10 MB?
Jeśli przeczytałaś (-eś) to już po fakcie – napisz do operatora. Mi jednorazowo anulowali opłatę ponad 150 PLN. Była to kwota graniczna ustawiona na moim koncie u operatora, inaczej byłby to kosztowny wyjazd.
- Weź ze sobą plecak zamiast walizki
Biorąc plecak unikniesz ciągnięcia za sobą walizki i ewentualnych opłat za zostawienie bagażu na Terminalu w Karlskronie. Pamiętaj, że na promie nic nie możesz zostawić, bo on odpływa chwilę później! Prom wieczorny, to już inna jednostka.
- Zapisz się do programu lojalnościowego – Extra
Zarejestruj się w programie lojalnościowym Extra i zbieraj punkty podczas zakupów usług, rejsów, w sklepach i na barze.
Co zwiedzić poza Karlskroną?
Karlskrona nie musi być jedynym celem Waszej podróży. Opcji jest wiele. Stena line kiedyś oferowała za dodatkową opłatą całodniowe wycieczki do Kalmar. Teraz nie widzę tego w ofercie. Możecie na prom zabrać własne auto i kupić bilet powrotny kilka dni później – nie musicie być ograniczeni czasowo.
Jeśli macie więcej czasu możecie też wybrać się do Goteborga, Malmo, Kopenhagi albo nawet…Sztokholmu.










2 komentarze
Byłem właśnie w Szwecji na tej wyspie i Wasz opis bardzo ułatwił mi wyprawę. Bardzo dziękuję.
Super, cieszę się, że moja praca nie poszła na marne!