Rye BA Salted Caramel Pecan Pie Quad
Liquid Desserts 20.1
Big Belly Brewing
PARAMETRY
KRAJ
Holandia
BROWAR
Big Belly Brewing
STYL
Belgian Quadrupel
EDYCJA
20.1
ALC.
12,5%
EKSTRAKT
b/d
IBU / EBU
b/d
BARWA / EBC
czarna, przeźroczysta
FERMENTACJA
Górna
LEŻAKOWANIE
Tak
RODZAJ BECZKI
Rye barrels
IL. BUTELEK
b/d
CENA
6.75 € (ok. 28 PLN)
TEMP. SERW.
10° C
SZKŁO
Snifter
FOODPAIRING
Wołowina, wędzone mięso oraz ryby, delikatne sery (np: brie, camembert) oraz desery najlepiej czekoladowe, kawowe czy śmietanowe (np: tiramisu lub blok czekoladowy).
Kilka słów o piwie Liquid Desserts 20.1 (Rye BA Salted Caramel Pecan Pie Quad) z browaru Big Belly Brewing
Piwo zakupione w holenderskim sklepie Melgers Wijn en Dranken, z którego to pochodzi wiele moich zagranicznych pozycji. Ze względu na ogromny wybór i rodzinę w okolicy, właśnie z tego sklepu najczęściej zamawiam.
Sam browar Big Belly Brewing jest browarem holenderskim z Bredy, gdzie też posiadają swój bar z restauracją. Seria Liquid Desserts do której należy wspomniane piwo składa się z wielu różnych pozycji, które wypisane są na stronie browaru.
Tworząc degustowane piwo Panowie połowę warki wlali do beczek po bourbonie, a połowę do beczek po koniaku. Oczywiście z zamiarem zmieszania zawartości obydwu beczek. Jednak jak piszą po wypróbowaniu jednej i drugiej części warki doszli do wniosku, że zrobią 2 wypusty i nic nie będą ich mieszać. W ten sposób powstała wersja 20.1 (leżakowana w beczkach po bourbonie z 1 destylarni) oraz 20.2 (leżakowana w beczkach po koniaku z różnych źródeł). Jestem w posiadaniu tej pierwszej i to właśnie tej wersji będziemy próbować.
Liquid Desserts 20.1 Rye BA Salted Caramel Pecan Pie Quad, bo tak brzmi pełna nazwa piwa, to podrasowany belgijski quadrupel. Pisząc podrasowany mam na myśli wspomniane leżakowanie oraz dodatek orzechów Pekan i karmelu. Całość zapakowana jest w butelkę z zalakowną czarnym lakiem szyjką i kapslem.
Zobaczmy czy ta długa nazwa kryje coś, czego warto spróbować.
Na początku dodam, że to jedno z niewielu piw, które spożywam tak długo przed datą ważności 😉 Nie zdążyło zbyt długo odleżeć, ale było akurat z brzegu szafki i uznałem, że mam akurat ochotę na coś słodkiego.
Przyznacie chyba, że nazwa nie pozostawia złudzeń co do zawartości?
Zapach
Nos zdecydowanie kawowo-karmelowy. Wyczuwalne są też nuty słodowe. Generalnie czuć, że będzie dosyć słodko.
Smak
Na języku przypuszczenia się potwierdzają. Jest słodycz, praliny, karmel ale też trochę ziemistości i ziołowych nut połączonych z delikatną pikantnością. Gdzieś w tle pojawia się też kilka drzewno-winnych akcentów. Tu zapewne swój udział ma leżakowanie w beczkach po bourbonie.
Alkohol jest dosyć mocno wyczuwalny i przyjemnie rozgrzewa. Występuje w przyjemnej likierowej formie, co sprawia że piwo jest bardzo pijalne.
Finisz
Na finiszu pojawiają się nuty winne, ziemiste, trochę kakao oraz w końcu orzechy pekan wspomniane na etykiecie. Nie są jakoś mocno wyczuwalne, ale stanowią przyjemne zakończenie.
Podsumowanie
Zacznę od tego, że jest to bardzo przyjemna pozycja. Nuty kawowe, karmelowe, winne oraz kakaowe sprawiają, że jest to piwo zdecydowanie deserowe o dosyć wysokim poziomie słodyczy. Ze względu na rozgrzewające właściwości jest idealne na jesienne oraz zimowe wieczory.










