Festiwal Whisky Live Warsaw 2023 – relacja.
Dlaczego warto jechać na Festiwal Whisky Live Warsaw?
Kolejny rok z rzędu odwiedziłem WLW, czyli Festiwal Whisky Live Warsaw 2023, tym razem była to jubileuszowa edycja. Jest to wydarzenie, które razem z Festiwal Whisky Jastrzębia Góra oraz Ogólnopolskim Salonem Win i Alkoholi M&P stanowi według mnie core najfajnieszych eventów związanych z whisky. Każde z nich, różni się charakterem, bo chociażby festiwal w Jastrzębiej Górze ma charakter plenerowy, a Festiwal M&P specializuje się jednak bardziej w winach.
Dlatego też 'fanatykom’ złotego trunku zwanego whisky/whiskey zdecydowanie polecam WLW. Jeśli chodzi o ilość wystawianych alkoholi to jest ich tutaj najwięcej. Według danych od organizatora dostępnych w cenie biletu było ok. 400 alkoholi, a włączając w to płatne sample – ponad 1000.
Zdecydowanym plusem jest obecność nie tylko znanych i dużych destylarni, ale też zaczynających w branży, świeżych producentów. Różnorodność jest na prawdę ogromna.
Co więcej na stoiskach możemy spotkać takie osobistości świata whisky jak niezwykle haryzmatyczny Mark Reynier (Waterford Distillery) czy Stephen Beam (Limestone Branch). Oczywiście można też (a nawet zalecane jest) zamienić kilka słów, czy zgarnąć autograf na kupionej butelce 😉
Obiekt i plan festiwalu
Festiwal Whisky Live Warsaw kolejny rok z rzędu odbył się na Stadionie Legii Warszawa w części konferencyjnej. Dodatkowo strefa z cygarami ulokowana była również w części zewnętrznej z trybunami. W tym roku festiwal rozszerzył się również o murawę, na której pojawiła się scena. Wystąpiły takie zespoły jak Kobranocka, czy Chłopcy z placu broni, czyli przyjemna dla ucha klasyka idealna do sączenia ulubionej whisky.
Piętro powyżej festiwalowego, to głównie sale w których organizowane były sesje Masterclass, a także tzw. Strefa Dram. Jest to miejsce, które oferuje unikatowe butelki dostępne na sample, oczywiście ceny są tutaj adekwatnie wyższe.
W tym roku strefa gastro, która znajduje się przy wejściu do budynku, była na prawdę duża. Jeśli chodzi o jedzenie, to wybór był ogromny. Zaczynając od kiełbasek, przez zapiekanki, burgery, chińszczyznę aż po…. knedle!
Ja jednak pozostałem przy klasycznym szaszłyku i kiełbasce z ogórkiem – zdecydowanie polecam wypróbować ten zestaw z food truck’a Szaszłykarni.
Sklep festiwalowy
W tym samym miejscu co rok temu pojawił się sklep festiwalowy, można powiedzieć, że była to centralna część sali. Został on za to rozbudowany o kolejną część, która w zeszłym roku była sklepikiem Tudor House. Ta część z kolei została przeniesiona w stronę trybun. W tej 'nowej’ części obok sklepiku był możliwy zakup voucherów kwotowych na sample whisky oraz samej whisky. Dzięki temu kolejka przy głównym sklepie została trochę rozładowana.
Jak zwykle dostępne było też szkło przeznaczone do różnych alkoholi z firmy Krosno. Jest to znany producent kieliszka degustacyjnego do whisky z serii Pure, który jest festiwalowym klasykiem.
Festiwalowa whisky
Jak co roku z okazji festiwalu butelkowana jest limitowana whisky, w tym roku była Carn Mor Caol Ila 10 YO PX Sherry Hogshead w ilości zaledwie 280 butelek. Whisky ta została zabutelkowana z mocą 57% i na festiwalu można ją było nabyć w cenie 450 PLN.
Wystawcy
Nowości
Festiwal Whisky Live Warsaw 2023 to również wiele nowości, które pojawiły się pierwszy raz. Mam na myśli zarówno destylarnie, bottlerów oraz projekty jak i samą whisky. A więc pojawiły się: Woven, Finn Thomson, Isle of Raasay, The Hearach, Chapter 7 oraz bardzo młoda destylarnia Lochlea.
Miałem też przyjemność spróbować pierwszego wypustu z edynburskiej destylarni Holyrood Distillery. Arrival, bo tak nazywa się ich pierwsza whisky single malt. Przyznam, że zrobiła na mnie takie wrażenie, że skończyło się na zakupieniu własnej butelki.
Ciekawostki i atrakcje
Jak co roku nie zabrakło dodatkowych atrakcji organizowanych zarówno przez festiwal Whisky Live Warsaw jak i wystawców. Pierwszą z nich, a zarazem też nowością, były koncerty wspomnianych wyżej zespołów.
Jako ciekawostkę dodam, że w tym roku nie było stoiska Macallana, chociaż w sklepie festiwalowym były dostępne butelki z ich oferty. Był też Masterclass w ich wykonaniu.
Co więcej stoiska wystawców oferowały też różne ciekawe atrakcje. Przykładowo Tullamore Dew organizował loterię z możliwością wygrania plecaka, sampla czy też drinka. Brown-Forman z kolei oferował na swoim stoisku kursy robienia Old Fashioned na bazie Woodford Reserve oraz 'Masterclassy’ z degustacją i małym poczęstunkiem w postaci mikro food-pairingu. Jak co roku były to oblegane atrakcje.
Oczywiście nie mogło też zabraknąć selfie z samym organizatorem 🙂
Sesje Masterclass na Festiwalu Whisky Live Warsaw
Ten element festiwalu w tym roku muszę zdecydowanie pochwalić. Ilość sesji degustacyjnych Masterclass rozrosła się do jeśli dobrze liczę ok. 16, a dodatkowo wiele z nich oferowało bardzo fajny lineup. Jak na 2 dni festiwalu było ich bardzo dużo i oczywiście chciałoby się uczestniczyć w wielu z nich, ale za mało czasu. Nie chcę pisać, że za dużo, bo cytując reklamę pewnego alkoholu „dobrego nigdy za wiele„. Największą zaletą sesji jest możliwość spróbowania limitowanych edycji, zdobycia mnóstwa wiedzy, a także możliwość porozmawiania z przedstawicielem marki.
Woodford Reserve Masterclass
Miałem przyjemność uczestniczenia w sesji Masterclass z bourbonów Woodford Reserve, prowadzonym przez Brand Ambassadora Brown-Forman – Karola Onyszko. Zainteresował mnie lineup, w którym był doskonale mi znany Woodford Reserve w wersji podstawowej, Double Oaked oraz 3 pozycje z edycji Master’s Series:
- Woodford Reserve Historic Barrel Entry (series 18) | 45,2% alc.
- Woodford Reserve Batch Proof 2022 | 118.4 Proof | 59.2% alc.
- Woodford Reserve Chocolate Malted Rye | 45,2% alc.
Co ciekawe na uczestników sesji czekał zaskakujący welcome drink w postaci klarownego Old Fashioned zrobionego na bazie bananów, mleka i masła orzechowego oraz klasycznego Woodforda! Świetnie poprowadzona przez Karola sesja, dużo ciekawych i zakulisowych informacji oraz podchwytliwy konkurs, który doczekał się zwycięzcy. Odkryciem smakowym sesji był Woodford Batch Proof (2022)- 118,4 proof, który butelkowany jest w mocy beczki i okazał się być świetną pozycją.
Westland Masterclass
Drugim z Masterclass’ów, w którym brałem udział, był ten organizowany przez Westland – amerykańską destylarnię z Seattle produkującą whisky Single Malt. Sesję prowadziła przemiła Ana Hinz, która jest managerką rozwoju destylarni.
Przyznam szczerze, że nie znałem whisky wypuszczanej przez Westland, dlatego zdecydowałem się doedukować w tym temacie. Dodatkowo oczywiście zaciekawiła mnie sama kwestia tego, że nie jest to bourbon, a single malt. Tu w lineupie były takie pozycje jak:
- Westland American Single Malt Whiskey
- Westland Colere Edition 2
- Westland Garryana Edition 7
- Westland Garryana Edition 8 (przedpremierowo!)
- Westland Solum Edition 1
To co podobało mi się w tej sesji to ilość danych jakimi destylarnia dzieli się mówiąc o konkretnej edycji whiskey. Jawne jest wszystko poczynając od grain bill, poprzez użyte w procesie starzenia beczki, aż po okres maturacji w beczkach podany co do dnia(!). Do tego oczywiście ilość butelek wypuszczonych na rynek.
Dziękuję również za udostępnienie sampli edycji Garryana 7, przedpremierowej Garryana 8 oraz Solum!

Festiwal Whisky Live Warsaw – podsumowanie
Z mojej strony mogę tylko pogratulować rozmachu festiwalu, który z roku na rok się powiększa. Dzięki temu otrzymujemy co raz większą różnorodność smakową. Tak trzymać!
Liczę, że kiedyś festiwal będzie trwał 3 dni, ponieważ przyznam, że wielu stanowisk nie odwiedziłem ze względu np: na kolejkę czy chęć spróbowania 'na koniec’.
Bourbony oraz whiskey
W tym roku moimi odkryciami stało się kilka pozycji, które opiszę poniżej.
Na pewno wymienię tutaj Woodford Reserve Batch Proof 2022 (118,4 proof), z którym szybko polubiliśmy się podczas opisywanej sesji Masterclass.
Pozostając przy klimatach amerykańskich bourbonów świetny okazał się Yellowstone Family Recipe Kentucky Straight Bourbon Whiskey. Załapałem się na ostatnie butelki dostępne w festiwalowym sklepie. Polecam, na prawdę fajny 6cio letni bourbon.

Szkocka whisky oraz irlandzka whiskey
Kolejną pozycją, która zrobiła na mnie wrażenie jest Arrival z Holyrood Distillery pochodzącej z Edynburga. Tak się składa, że akurat w tym roku byłem w Edynburgu w okolicach destylarni, o czym piszę w artykule Co warto zobaczyć w Edynburgu? W związku z tym oczekiwałem tej whisky z podwójnym zainteresowaniem i nie zawiodłem się. Butelka również trafiła w moje ręce.
Do listy zaskoczeń na Whisky Live Warsaw dołączyła również irlandzka destylarnia The Echlinville Distillery z Belfastu, które przyznaje się wcześniej nie znałem. Wymieniłem destylarnię jako całość, ponieważ praktycznie wszystkie butelki na ich stoisku były w/g mnie na prawdę ciekawe. Jeśli mam polecać coś konkretnego to z tańszych pozycji zdecydowanie wyróżniała się blendowana whisky finiszowana w beczkach po sherry Dunville’s Three Crowns. Natomiast droższe pozycje warte polecenia to Dunville’s Palo Cortado 21YO oraz Dunville’s Oloroso 20YO. Warte uwagi były również 3 wydania single cask z magazynu destylarni dostępne na miejscu leżakowane m. in w beczkach po Pedro Ximenez oraz Palo Cortado.
Na stoisku Compass Box, czyli premium blended malt whisky również wypróbowałem kilku fajnych pozycji. Tu lista wartych spróbowania butelek to aż 5 pozycji:
Whisky z Finlandii
Destylarnią, z którą również wcześniej się nie poznaliśmy jest fińska Teerenpeli Brewery & Distillery, mieszcząca się w Lahti. Przyznaję, że ich whisky mignęła mi na bezcłówce na promie z Helsinek do Tallina, ale nie miałem jak jej zabrać ze sobą. Fińska whisky brzmi ciekawie, prawda? Dodatkowo zdobyła nawet medale w konkursach IWSC – nie mogłem jej nie spróbować.
Na festiwalu Whisky Live Warsaw wziąłem się za edycję Teerenpeli KULO (złoty medal 2020, brązowy 2021/2022 i srebrny 2023). Jest to whisky single malt leżakowana 7 lat w beczkach po sherry, dla której bazą jest lekko torfowy new make. Została zabutelkowana z mocą 50,7% i jest sprzedawana w butelce o pojemności 0,5L (EU) oraz 0,7L (US). Zakupiłem również sampelka, bo tej butelki w sklepie festiwalowym niestety nie było, a szkoda.













































