O warszawskim Festiwalu Whisky & Friends
Była to już 8 edycja festiwalu Pawlina Whisky & Friends organizowanego przez Salony M&P w Warszawie. Dla mnie z kolei był to pierwszy raz na warszawskiej edycji. Wcześniej byłem na pierwszej oraz drugiej edycji festiwalu Trójmiejskiego. Na festiwal dotarłem prosto z Gdańska w sobotę rano, niestety na pierwszy dzień nie było mi po drodze.
Wrażenia z mojej strony są bardzo pozytywne, chociaż spodziewałem się, że warszawska edycja będzie jeszcze większym wydarzeniem. Zdecydowanym WOW kolejny rok z rzędu jak dla mnie były degustacje na pływających po Wiśle barkach. Niestety bilety rozeszły się w 5 minut, a ja przegapiłem moment w którym były publikowane. Jedną z takich degustacji był Springbank, po jednej sesji Masterclass w każdy z dni festiwalowych. Zapotrzebowanie wywołane przez hype, spowodowało niestety wzrost cen odsprzedaży. W przypadku Springbanka to już niestety reguła.
RELACJE Z Z POPRZEDNICH EDYCJI FESTIWALI M&P:
Lokalizacja
Event odbył się w dniach 10-11 maja 2024 w Warszawie, w kompleksie biurowym The Tides. Bilet jednodniowy na tegoroczną edycję festiwalu Whisky & friends to koszt 180 PLN, a karnet na 2 dni to 280 PLN.
Nigdy wcześniej w kompleksie The Tides nie byłem, ale jest bardzo dobrze zlokalizowany. Widok na Stadion Narodowy, most oraz wyjście bezpośrednio nad Wisłę to kluczowe zalety tego miejsca.

Zestaw startowy
Przy wejściu na festiwal Whisky & Friends standardowo zestaw składający się z kieszonki na kieliszek, a także sam niski kieliszek do whisky (festiwalowy klasyk z Krosna) z grawerem. W zestawie był też festiwalowy cennik oraz długopis.
Kieszonki na szyję niestety słabo się sprawdzają, więc dobrze byłoby zobaczyć na przyszłych edycjach smycz z gumką do mocowania kieliszka. Ps. takie smyczki Milk & Honey miało właśnie na swoim stoisku.
Co też ciekawe w cenie 4 zł w miejscu zakupu bonów na whisky, można było nabyć buteleczki 25 ml na sample.
Sesje Masterclass
8 edycja warszawskiego festiwalu Whisky & Friends to także sesje Masterclass w każdy z festiwalowych dni z producentami takimi jak:
- Springbank
- Glen Scotia
- Murray McDavid
- Fuji+Midleton
- Saint James
- Nikka
- GlenAllachie
- Milk & Honey
- Podole Wielkie
- Kilchoman
Kolejny rok z rzędu część degustacji odbywała się na pływającej po wiśle barce, a część standardowo w sali. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się sesje ze Springbank’a, które sprzedały się w ciągu niecałych 5 minut od publikacji biletów na stronie. Niestety część z tych biletów trafiła na rynek wtórny w dużo wyższych cenach. Może warto wprowadzić imienne bilety, żeby zapobiec takiemu działaniu?
Jadąc na jeden dzień festiwalu Whisky & Friends postanowiłem zrezygnować z Masterclassów, żeby nie mieć zbyt dużej spiny czasowej. Była to dobra decyzja, bo i tak na festiwalu nie spróbowałem wszystkiego czego chciałem.
Wrażenia z Festiwalu Whisky & Friends
Organizacja festiwalu ogólnie na bardzo dobrym poziomie. Sprawne 'zameldowanie’ na festiwalu, szatnia, zestawy startowe z kieliszkiem i ksążeczką z festiwalowymi cenami oraz możliwość kupna bonów na sample w centralnej części eventu. Oczywiście mnóstwo alkoholi do spróbowania w ramach biletu. Dodatkowo na stoisku nazwanym Whisky & Cognac Club można było zakupić sporo ciekawych i trudnych do zdobycia pozycji w postaci sampli, w całkiem akceptowalnych cenach. W sobotę, drugiego dnia festiwalu udało mi się nabyć kilka, które mnie interesowały:
- Springbank 9 YO Marsala Wood (58%) [whiskybase / 85.28]
- Springbank 10 YO Palo Cortado (55%) [whiskybase / 88.34]
- Springbank 11 YO Local Barley (55,1%) [whiskybase / 87.96]
- Springbank 12 YO Cask Strength (54,1%) [whiskybase / 88.09]
- Hazelburn 15 YO Oloroso (55,8%) [whiskybase / 87.9]
Rzuciłem się na Springbanki i Hazelburna, bo chciałem mieć szersze grono przedstawicieli tej destylarni do porównania i akurat były to pozycje, które były na liście do spróbowania. Oczywiście na miejscu było wiele innych ciekawych pozycji z destylarni takich jak Templeton, Benriach, Glenallachie, Glenfarclas, Kilchoman, Longrow, Kilkerran Loch Lomond, a także butelek wydanych przez Cadenhead’s. W sumie tych ostatnich chyba najbardziej żałuję i teraz też wziąłbym sample. Nie można mieć niestety wszystkiego, mam nadzieję niktóre z nich jeszcze kiedyś trafić.

Co ciekawego udało mi się spróbować?
Zgodnie z ideą festiwali poza spotkaniami towarzyskimi, warto też spróbować smaków, których nie znamy. Co nieco udało mi się też w tym temacie podziałać i odwiedziłem kilka stoisk, na których znajdowały się interesujące mnie pozycje.
Mikrogorzelnia
Zacznę od ginów z Mikrogorzelni, które na prawdę są bardzo wyraziste i na prawdę dobre. W szczególności z Earl Grey oraz z polskich botaników. Obydwie pozycje są dosyć ciekawe i warte spróbowania. Przekonałem się, że nie tylko na wyspach robią dobre giny.
Kosenkorva
Pozostając w temacie alkoholi mocnych na festiwalu udało mi się też spróbować fińskiego likieru Konsenkorva w wersji z rabarbarem i z espresso oraz likieru ziołowego Valhala, który jest konkurencją Jagermeister’a. Rabarbar to nie do końca mój klimat, ale espresso i likier Valhala całkiem ciekawe. Myślę, że odnalazłyby się w niejednym koktajlu.
Douglas Laing
Na stoisku Douglas Laing, postanowiłem spróbować wszystkich 6 pozycji z core range. Wcześniej o dziwo nie miałem okazji poznać się z tymi blendami. Każda z butelek 'reprezentuje’ inny region Szkocji.
The Epicurean jest blendem destylatów z Lowlands, Timorous Beastie to mieszanka destylatów z Highlands, a blend Scallywag reprezentuje region Speyside. Tyle w temacie whisky nietorfowych.
Kolejne 3 butelki to lekko i średio torfowe blendy. Region Campbeltown reprezentuje blend The Gauldrons, a Rock Islands odwzorowuje wyspiarską część Szkocji. Ostatnim jest najbardziej torfowy Big Peat (co wyraża już sama nazwa).
Mi do gustu najbardziej przypadł blend destylatów z Lowlands, czyli The Epicurean, oraz The Gauldrons, czyli mix Springbank’a i Glen Scotii.
Pierwszy blend dosyć świeży, lekko owocowy, ale też pojawia się pikantność.
Druga pozycja jest zdecydowanie bardziej złożona i poza delikatnymi nutami torfowymi jest też trochę morskiego klimatu, wodorostów oraz soli, którą łagodzi delikatna słodycz i przyprawowość.
Udało mi się też spróbować specjalnego wydania 8-letniego Ben Nevisa Premier Barrel w wersji single cask (zaledwie 422 butelki z 1 beczki). Tu nie pojawiło się jak dla mnie nic spektakularnego, trochę klimatów zbożowych z odrobiną miodu. Może to mój zmysł smaku miał akurat przerwę ze względu na nadmiar wrażeń, ale sam byłem zaskoczony. Zdecydowanie muszę zrobić do tej whisky drugie podejście.
Springbank
Na stoisku destylarni Springbank można było spróbować wersji 10, 15, 18 i 21-letniej, a także 11-letniej Local Barley. Ja wypróbowałem tylko 15-letniej wersji z core range. 18 i 21-letnią edycję zostawiłem na następny raz.
Na miejscu były też Kilkerrany w wersjach 12 i 16-letniej oraz 8-letniej heavily peated i 8-letniej z beczej po sherry, jednak praktycznie wszyskie poza 16tką posiadam.
Był też Hazelburn 10 oraz Longrow Peated, ale też jestem w ich posiadaniu.
Blanton’s
Stoisko marki Blanton’s posiadało na festiwalu Whisky & friends dosyć okrojony line-up, a wszystkie pozycje to ich core range, czyli The Original Single Barrel, Gold oraz Straight from the Barrel. Markę cechuje dosyć wyczerpujące oznaczanie umiejscowienia w magazynie beczki, z której napełniono daną butelkę.
Tu zdecydowałem się spróbować edycji Gold i Straight from the Barrel. Obydwie bardzo przyjemne w odbiorze.
Gold to nuty karmelowe i kawowe, w tle pojawiają się przyprawy, goździki i palone masło.
Blanton’s Straight from the Barrel to z kolei nuty karmelowe, miodowe i maślane z wanilią w tle. Ze względu na ilość alkoholu jest rozgrzewająco, ale nie ma pieprzności na finiszu. Zdecydowanie warto spróbować i pomimo, że posiadam edycję SFTB w zbiorach, to było to inne wydanie, więc nie mogłem przejść obojętnie.
Podsumowanie festiwalu
Dochodzę do wniosku, że wybranie się tylko na 1 dzień powoduje niedosyt. Jeden dzień to niestety zbyt krótko, biorąc pod uwagę dosyć płodny rynek whisky oraz chęć zrobienia zdjęć i spisania wrażeń.
Nie udało mi się wrócić na stoisko Bushmills’a sprawdzić edycje 14, 16 i 21, ani Kilchomana. Ciekawie wyglądała też oferta Milk & Honey oraz Westward i Nagahama. Te 3 ostatnie zdecydowanie odwiedzę jako pierwsze na jednej z kolejnych regionalnych edycji. Tymczasem poniżej macie kilka fotek z festiwalu, a ja niedługo wezmę się za sample i uzupełnię linki do recenzji w tym wpisie.
Galeria zdjęć z festiwalu Whisky & Friends









































